Informacje o produkcie
Bogaty i odżywczy. Wykonany z olejków eterycznych i ekstraktów ziołowych. Intensywny krem nawilżający, który pomaga chronić i regenerować dłonie.
Właściwości
Nasz krem do rąk z migdałami i drzewem sandałowym to bogaty i kojący krem nawilżający, idealny dla dłoni, które mają kontakt z wodą, ciężko pracują w ogrodzie lub wykonują wszelkiego rodzaju prace manualne. Olejek migdałowy to doskonały środek nawilżający, który pomaga utrzymać skórę miękką i zdrową. Drzewo sandałowe znane jest ze swoich naturalnych właściwości kojących i regenerujących, które pomagają dłoniom w regeneracji. Krem zawiera olejki eteryczne i ekstrakty z kwiatów rumianku, lawendy i żeń-szenia, które pomagają uspokoić, wyciszyć i ukoić skórę. Nasz krem do rąk z migdałami i drzewem sandałowym to gęsty, wzbogacający krem, który pomaga dłoniom w regeneracji po intensywnym wysiłku. Nie jest przeznaczony do codziennego użytku.
Bez parabenów. Zawiera wosk pszczeli, dlatego nie nadaje się dla wegan.
60 ml
Ostrzeżenia lub ograniczenia
TRZYMAĆ POZA ZASIĘGIEM DZIECI. NIE POŁYKAĆ. WYŁĄCZNIE DO UŻYTKU ZEWNĘTRZNEGO. NIE NADAJE SIĘ DO CODZIENNEGO UŻYTKU.
Specyfikacja produktu
Aqua, izopropylu mirystynian, kwas stearynowy, glikol propylenowy, olej z nasion migdałowca słodkiego (Prunus amygdalus dulcis), stearynian glicerolu, alkohol cetearylowy, wosk pszczeli (Cera alba), olej z drewna Santalum spicata, ekstrakt z liści symphytum officinale, ekstrakt z kwiatów lawendy wąskolistnej (Lavandula angustifolia), ekstrakt z korzenia żeń-szenia właściwego (Panax ginseng), ekstrakt z kwiatów rumianku pospolitego (Chamomilla recutita), PCA sodu, alkohol denat., octan tokoferylu, trietanoloamina, EDTA disodu, glikol decylenowy, glikol kaprylylowy, fenoksyetanol, farnezol.
Kod produktu: mp-00004104
Zastosowanie produktu
Nałóż odpowiednią ilość kremu na dłoń, a następnie potrzyj dłonie. Upewnij się, że dłonie są pokryte kremem, a następnie pozostaw do wchłonięcia. Nałóż odrobinę więcej na szczególnie szorstkie obszary skóry. Wyłącznie do użytku zewnętrznego.
komentarz